Odkąd tylko mały człowiek zacznie stawiać pierwsze kroki, pojawia się znaczne ryzyko odniesienia przez niego obrażeń. Spacery, zabawy, bieganie – to okoliczności, w których różne rzeczy mogą się wydarzyć. Oczywiście nie oznacza to, że rodzice mają trzymać swoje pociechy pod kloszem – to byłby fatalny błąd.

Muszą one poznawać świat, a nie da się go poznać, jeśli od czasu do czasu coś nie zaboli. Ważne jednak, aby w miarę możliwości oszczędzić dzieciom poważniejszych urazów, które będą wymagały fachowej interwencji medycznej lub pomocy fizjoterapeuty. Jeśli jednak tak się stanie, należy skierować swoje kroki do odpowiedniej placówki, gdzie specjalistyczny personel będzie wiedział, co zrobić.

Działania na własną rękę nie są zalecane i mogą przynieść więcej szkody aniżeli pożytku. Z czego wynika to, że dzieci są szczególnie narażone na kontuzje? Jak już pisaliśmy, ich specyficzny tryb życia, dynamizm i wrodzona ciekawość odgrywają w tym kontekście znaczącą rolę. Na tym jednak nie koniec.

Dziecięce ciało jest stosunkowo delikatne, kości nie są tak mocne jak u dorosłych, a mięśnie są bardziej wyczulone na ból. Właśnie dlatego nawet lekkie uderzenie może wywołać u dziecka intensywny płacz – często wynika to z faktu, iż receptory bólowe są w okresie dziecięcym nadaktywne. Trudno coś z tym zrobić, więc bardzo ważna jest profilaktyka i uświadamianie pociechom, jakie są zagrożenia.

Kiedy już do czegoś dojdzie, nie należy wpadać w panikę. W większości przypadków skończy się na chwilowym płaczu i guzie, ewentualnie rozciętej skórze. Jeśli jednak objawy są niepokojące, a bolesność nie ustępuje, trzeba udać się do odpowiedniej placówki.